Bitwa o platformę

Minął dzień od opublikowania przez portal PolakPotrafi postu o jednej z odrzuconych zbiórek, a w internecie wrze. Powód? Kontrowersyjny temat i różnice zdań. Jako propagator zdrowej konkurencji i crowdfundingu, również chciałbym zabrać głos w dyskusji, jednak zrobić to bardziej obiektywnie i rozłożyć zagadnienie na kilka składowych, a ostateczna decyzje pozostawić Wam. 

 

Zarys historyczny 

 

3 listopada 2017, 13:33 

Bitwa o Polskę publikuje post o startującej tego dnia zbiórce na platformie PolakPotrafi. Opisują wszystkie zagadnienia związane z gra, ich motywacje i inspiracje. 

Kilka godzin później informują jednak, ze ich zbiórka została zablokowana przez PP z nieznanych im powodów. Post zawiera podejrzenia i domniemania, co jest dość proste patrząc na treść gry. 

 


6 listopada 2017, 21:07 

Bitwa o Polskę na swoim fanpage informuje fanów o starcie na konkurencyjnej platformie wspieram.to, tym jednak razem dodając kilka slow wyjaśnień, co do wcześniejszego zajścia. Wyjaśnienia obciążają platformę PP i sugeruje ich stronniczość. 

 


6 listopada 2017, 23:01 

Reakcja PolakPotrafi. Długi post, który załączę w całości. 

 

 

 


Kiedy nie wiadomo, gdzie jest prawda, to jest ona zapewne po środku. Po pierwsze, każda platforma ma prawo weryfikować projekty i odrzucać je z rożnych powodów – takie sytuacje są na porządku dziennym. Niejednokrotnie doświadczałem sytuacji, kiedy wspierany przeze mnie projekt nagle zniknął. Zazwyczaj wypływał na innej platformie, jednak niepewność została zasiana.  

Podejdę jednak do sprawy merytorycznie i podeprę się wiedzą ogólnie dostępną. Już na pierwszy rzut oka widać, że projekt może budzić kontrowersje. Nie ma w patriotyzmie nic złego, jednak każdy ma inne do niego podejście. Podejście twórców jest dość bezpośrednie, chociaż powtarzają, że gra nie ma na celu narzucać poglądów, ani ich sugerować, że nie są związani z żadną partią. Z drugiej strony, powtarzają, iz wspomagając projekt pokazujemy, ze sprzeciwiamy się fali terroru. Po raz kolejny – nie ma w tym niczego złego, dla niektórych jednak wyglądać to może jak nawoływanie do rasizmu i nienawiści. 

 

Dalsze losy 

W wyniku kontrowersji PolakPotrafi podjął się konsultacji z rożnymi organami oraz użytkownikami. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych wyraził zaniepokojenie grafikami, co oczywiście skłoniło platformę do jeszcze głębszej weryfikacji. Cała sprawa zaczęła się jednak dużo wcześniej, bo na początku września, kiedy to po przesłaniu projektu do PP, twórcy gry oznajmili na swoim fanpage, ze 3 listopada wystartuje zbiórka. Rozgorzała dyskusja, a jak mówią twórcy platformy – zaczęły do nich napływać niepokojące opinie. Krótko po tym, z patronatu nad gra wycofała się uczelnia z Rzeszowa. 

PolakPotrafi zdecydował, że odda władze w ręce ludu i zorganizował ankietę, w której pytał swoich użytkowników, czy projekt powinien zostać przyjęty, czy odrzucony. Przeważająca liczba głosów uznano, ze Bitwa o Polskę nie nadaje się na platformę. Do tego anonimowe w tym wypadku „środowisko gier planszowych” i administracja PP zablokowała projekt. 

Dalsza historie znacie z postów powyżej, przejdę więc do analizy krytycznej podzielonej na składowe. 

 

Zbiórka 

Z technicznego punktu widzenia zbiórka prezentuje się dobrze. Filmik wysokiej jakości nie prezentuje dyzo „technicznych” aspektów, ale jest spójny. Twórcy nie są aktorami, więc do ich „gry” nie ma się co za bardzo czepiać. Sam opis gry jest dokładny i widać, że autorzy bardzo się przygotowali. W filmiku promującym mówią nawet o grupie testowej ponad 50 osób i choć mogłoby się wydawać, że to niedużo, pamiętajcie, że mówimy o projekcie w początkowej fazie. 

Mają więc sprawną zbiórkę, wykonany prototyp, najwyraźniej stworzony prawie gotowy produkt, który, jeśli obedrzeć go z tej całej nacjonalistyczno-rasistowsko-poprawniepolitycznej kontrowersji, wydaje się w założeniu dość solidnym tytułem. Szukając podstaw w grach pokroju HoMM 3 musi być dobrze.


 

 

Design 

Ta część budzi już we mnie większy sprzeciw. Oczywiście, nikt nie mówi, że ktokolwiek ma tutaj monopol na patriotyzm, ale zbiórka jest dość mocno… nacechowana. Jest to w moim odczuciu bardziej komiczne momentami, ale dość czarno-białe. Czy groźne? Nie wiem. Na pewno estetyka i wygląd mają za zadanie zróżnicować dobro od zła w tak wyraźny sposób, ale patrząc na to z punktu widzenia trzeciej osoby, wydaje się to zbędne i naiwne. To jednak wizja twórców i nie muszę się z nią zgadzać. 

 

PolakPotrafi 

Zacznijmy od tego, ze PolakPotrafi to prywatna firma i wiadomym jest, że mogą publikować zbiórki, które im pasują i blokować te, które budzą ich niepewność. Tak samo jak ja mogę pisać na łamach tego serwisu co chcę, tak samo PP możne robić u siebie co mu się żywnie podoba. Ich decyzje poddajemy później ocenie. Tutaj wiele kontrowersji budzi jednak sposób załatwienia sprawy przez portal. 

Demokracja idealna nie jest, ale starajmy się nie wchodzić w politykę… jednakże, demokracja, choć nie jest idealna, to jeśli mówimy o zamkniętym systemie, który zakłada sprzedaż, nabiera ona jakiegoś sensu. Serwis żyje dzięki użytkownikom, więc może niech oni sami decydują czy chcą coś widzieć na jego łamach, czy nie. Tu powstaje konflikt – skoro nie chcą fundować projektu, to niech nie fundują, a projekt niech wisi. 

Taaak… Niestety kontrowersja poszła w świat i ludzie zabrali głos. Zarzucanie PP jakoby ich głównym argumentem była uwaga Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych jest trochę nieuczciwe w stosunku do platformy, bo to tylko jeden z elementów układanki. PolakPotrafi podjął własną decyzje i należy ją uszanować. Nie starali się „zniszczyć” twórców, a po prostu nie pozwolili im pozyskiwać funduszy na grę, która budziła ich niepewność. 

 

Opinia publiczna 

Głosy są podzielone i nie da się ominąć aspektu politycznego – jest kontrowersyjnie. Jeśli chodzi o tematykę i „estetykę” to gra nie jest w moim stylu i sam w nią grac nie będę. Czy powinna być zbanowana? Nie wiem. Wiem jednak, ze nie należy wieszać psów na platformie, która tak bardzo pomaga młodym wystartować swoje marzenia. PolakPotrafi to jedna z największych platform crowdfundingowych w Polsce, przez co ma dość dużo do stracenia. Logicznym wydaje się próba unikania zbędnych kontrowersji. Nie mówię, że należy gloryfikować każdy ich ruch, bo to może odbić się czkawka. W tym jednak wypadku postąpili raczej racjonalnie i, w co głęboko wierzę, zgodnie ze swoim sumieniem. 

W ten sposób niewielka mgiełka urosła do sporego konfliktu, który komentowali nawet dawni twórcy zbiórek na PP. Autorzy BoP podają, że gra osadzona jest w alternatywnej rzeczywistości w roku 2039 (przypadek?), co oczywiście może być prawdą. Jest to też forma sztuki i tak samo jak mamy książki o terrorystach, filmy o hitlerowcach z księżyca i gry o nazistach zombie, tak samo możemy mieć grę o zwalczaniu terroru na polskich ulicach. Czy to nawoływanie do nienawiści? To chyba pytanie do każdego z nas. Jednoznacznie ciężko ocenić ruch portalu PolakPotrafi, bo tego typu sprawy rzadko są proste. Z jednej strony cenzura jest zła, z drugiej, każdy ma prawo do opinii i podejmowania decyzji na temat swojej firmy.  Zbiórka Bitwy o Polskę wystartowała na platformie wspieram.to jako „szybki start”.

Update

Platforma wspieram.to po kilku godzinach od startu również zablokowała zbiórkę, zaś twórcy w poście dziękującym wspieram.to ogłosili zawieszenie prac.

Sprawa okazuje się być poważniejsza i rzuca niekorzystne światło zarówno na twórców jak i platformy. Poprosiłem o komentarz serwis PolakPotrafi i jak tylko go dostane, napisze o tym.

O swego rodzaju hipokryzji, komentarzach i konkurencji napiszę w nadchodzących dniach, kiedy otrzymam odpowiednie informacje.


„Naprawdę życzę więcej luzu w codziennym życiu jak i w podejściu do tematu planszówek. Mam nadzieję, że na sklepowych półkach i w recenzjach obecne będą wszystkie gry od A do Z, a nie tylko te ‚˜jedyne właściwe’ „

– autor gry ‚Czas zaorać socjalizm’


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *